Dlaczego warto przygotować plan porodu RAZEM?

Jeśli macie już doświadczenie uczestniczenia w porodzie albo opowiadali Wam o tym różni znajomi, to zapewne wiecie, że może on wyglądać bardzo różnie. I, że różne jest podejście personelu. Wszystko to ma bardzo duży wpływ na przebieg samej akcji porodowej, ale też krótko- i długotrwałe samopoczucie rodzącej kobiety. Różne procedury nie pozostają też bez wpływu na dziecko, jego rozwój i możliwość budowania więzi z Wami jako rodzicami. Dlatego warto przygotować tzw. plan porodu, czyli dokument, w którym znajdą się informacje o tym, na czym zależy rodzącej kobiecie, w jaki sposób i w jakich warunkach chciałaby rodzić, jakich procedur medycznych sobie nie życzy itd. Choć są to kwestie, które dotyczą głównie mamy i dziecka, to myślę, że warto, aby w procesie przygotowania planu porodu uczestniczył też tata. Nawet jeśli, ze względu na pandemię, nie miałby on być obecny przy porodzie.

Korzyści dla kobiety

Poród to dosyć długi i wieloetapowy proces – spraw do rozstrzygnięcia i wyborów do podjęcia z perspektywy kobiety jest naprawdę sporo. Dlatego rozmowa z partnerem na temat planu porodu to dla kobiety dobra okazja do tego, aby uporządkować sobie pewne myśli, jeszcze raz się zastanowić, na czym najbardziej jej zależy. Rozmawiając z kimś na jakiś temat zawsze możemy zyskać nową perspektywę, dojść do wniosku, że coś jednak chcemy zmienić. Ma to swoje zastosowanie także w tym przypadku.

Bywa tak, że pisząc coś, mamy wrażenie, że jest to jasne i precyzyjnie oddaje nasze myśli, ale dla innej osoby nie jest to już takie zrozumiałe. Przeczytanie przez partnera planu porodu to okazja do takiego „spojrzenia z boku” – wychwycenia jakichś niejasnych sformułowań, dopracowania brzmienia poszczególnych zdań, bardziej klarownego wyartykułowania potrzeb. Dzięki temu minimalizujemy ryzyko, że personel medyczny źle nas zrozumie albo będziemy musieli coś wyjaśniać. A nie zawsze może być na to czas i siły, gdy poród będzie już w toku.

Fakt, że partner wie, na czym zależy kobiecie może dać jej większe poczucie bezpieczeństwa i spokoju w perspektywie zbliżającego się porodu. Lepiej mieć obok siebie osobę świadomą tego, na czym nam zależy i gotową wspierać nas w zadbaniu o to. Zmęczenie porodem czy ból mogą sprawiać, że rodzącej trudniej wyegzekwować to, na czym jej zależało. Partner świadomy jej potrzeb może wtedy przypomnieć o tym, że czegoś chciała albo jakiegoś rozwiązania sobie nie życzyła. Ponadto taka rozmowa może po prostu dać poczucie „bycia razem” w tym procesie. A to też ważne dla komfortu psychicznego mającej niebawem rodzić kobiety.

Taka rozmowa to też okazja do tego, żeby powiedzieć partnerowi, czego potrzebuje się z jego strony (np. pomocy we wzięciu kąpieli, masażu, podparcia przy aktywnych pozycjach porodowych, przypominania o oddechu itd.). Wspólna praca nad planem porodu może dać dobry kontekst do szerszej rozmowy o tym, co przed nami. A czasem trudno jest tak zacząć o czymś rozmawiać „po prostu”.

Korzyści dla mężczyzny

Widzę też szereg korzyści z perspektywy mężczyzny, który ma towarzyszyć partnerce podczas porodu. W pierwszej kolejności mam na myśli lepsze poznanie potrzeb partnerki, dzięki czemu będzie mógł on lepiej ją wesprzeć – wzmocnić w staraniu o jakieś rozwiązanie (np. możliwość kontaktu skóra-do-skóry) albo interweniować wobec jakichś niechcianych zachowań personelu (np. propozycji farmakologicznych metod łagodzenia bólu). Wspólne opracowanie planu porodu to też dla mężczyzny okazja do dowiedzenia się, czego partnerka potrzebuje od niego – w jaki sposób może jej pomóc, o co ma zadbać, o czym przypominać, czego nie robić. Wiedząc to wszystko łatwiej jest się przygotować i adekwatnie reagować, gdy będzie taka potrzeba.

Rozmowa o planie porodu to też okazja do przeanalizowania różnych scenariuszy (np. a co jeśli konieczne będzie cesarskie cięcie? co gdy ból będzie bardzo silny?). Dla mężczyzny to sposobność do oswojenia się z tym, w czym ma wziąć udział. Prowadząc warsztaty dla mężczyzn w szkole rodzenia często słyszałem od nich, że obawiają się bycia „zawadą” albo „intruzem”. Myślę, że przygotowując z partnerką plan porodu można znacząco zmniejszyć ryzyko, że tak będzie.

Włączenie mężczyzny w proces przygotowywania planu porodu to także okazja do wzmocnienia jego zaangażowania i poczucia sprawstwa. Dzięki temu poród staje się też bardziej „jego” sprawą a nie tylko czymś, co dotyczy kobiety. Mogąc pomóc partnerce na tym etapie, łatwiej o poczucie, że da się to radę zrobić także później – na sali porodowej. Że także tam będziemy działać wspólnie.

Nawet jeśli ze względu na pandemię partner nie mógłby być przy porodzie, to myślę, że i tak warto, aby ten proces przygotowywania planu porodu był wspólny. Dla mężczyzny to okazja, żeby lepiej poznać to, co przed jego partnerką. Ponadto, już po porodzie łatwiej będzie porozmawiać o tym, jak partnerka go przeżyła, gdy wie się, jakie miała nadzieje i potrzeby.

Wszystko to też, moim zdaniem, daje szansę na wzmacnianie więzi między samymi partnerami – budowanie bliskości, zrozumienia, poczucia bycia razem w tym procesie. Wspólne planowanie czegoś to wyraz tego, że chcemy to przeżywać razem, że jest to nasze wspólne doświadczenie (nawet jeśli przeżywane z bardzo różnych perspektyw).

Nasze doświadczenie

U nas wyglądało to tak, że moja Żona najpierw przygotowała sobie samemu taki wstępny plan porodu, korzystając z generatora Fundacji Rodzić po Ludzku a potem wspólnie o tym planie rozmawialiśmy, doprecyzowywaliśmy go, tworząc ostateczną wersję. Dzięki temu udało nam się stworzyć dokument mieszczący się na jednej stronie A4 (a więc czytelny dla personelu i łatwo dostępny na sali porodowej, bez konieczności przewracania stron).

Dla mnie było na początku pewnym zaskoczeniem, jak wiele spraw było dla mojej Żony istotne i, co chciała w tym planie zawrzeć. Wspólnie uporządkowaliśmy go, przypisując poszczególne kwestie do jakichś szerszych kategorii (np. warunki na sali porodowej, metody łagodzenia bólu, pierwsze chwile po urodzeniu dziecka itp.). Dzięki temu wspólnie „przeszliśmy” przez to, co przed nami, rozmawiając o kolejnych etapach, możliwych trudnościach i potrzebach mojej Żony w każdym z tych momentów. Mi dało to lepszy ogląd na to, co przed nami. Chociaż brałem udział w zajęciach dot. przebiegu porodu to taka „powtórka” pomogła mi odświeżyć sobie tę wiedzę i orientację w sytuacji.

Na salę porodową wzięliśmy ze sobą dwa egzemplarze – jeden został dołączony do dokumentacji medycznej, drugi mieliśmy cały czas pod ręką. Pozwalało nam to na bieżąco omawiać różne kwestie z położną. To, że wiedziałem, co jest w planie porodu, było dla mnie bardzo pomocne podczas całej akcji. Zwłaszcza, gdy Żona była już bardziej zmęczona ze względu na przedłużający się poród. Gdy ból był dla niej już bardzo intensywny, mogłem jej przypomnieć, że chciała najpierw spróbować takich metod jego łagodzenia jak prysznic albo gaz rozweselający a dopiero potem, w razie konieczności, sięgać po silniejsze leki. Mogłem też jej przypomnieć, że nie musi zgadzać się na wszystkie działania lekarzy i na wszystko powinna wyrazić zgodę a jeśli czegoś nie chce, to może tego odmówić.

Chociaż, ze względu na przebieg porodu, wiele spraw, które w nim zawarliśmy ostatecznie nas nie dotyczyło, to ważne było dla mnie to, że mogłem być razem z Żoną w tym procesie przygotowywania się do porodu – że mogliśmy o tym porozmawiać, przedyskutować różne rzeczy, że mogłem lepiej poznać jej potrzeby i nadzieje. Myślę, że bez tego, byłoby mi trudniej wspierać ją podczas tych dwóch dni, które spędziliśmy razem na sali porodowej.

Nie chcesz przegapić nowych wpisów?
Zapisz się i bądź na bieżąco!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: